O nas

Dobra kuchnia, tylko najlepsze produkty, wyłącznie świeże...

...niewielka karta dań, choć z tym mam największy problem, bo zawsze chciałbym coś jeszcze dorzucić.

W swojej kilkunastoletniej karierze przyczyniłem się do sukcesu niejednej poznańskiej restauracji, pracowałem w lokalu, gdzie miałem okazję przygotowywać m. in. dania dla najważniejszych osób w kraju i z zagranicy. Zresztą najlepiej o mnie świadczy to, że wielu gości podąża za mną, przychodzą do tych restauracji, w których akurat szefuję.

Goście cenią mnie nie tylko za kunszt kulinarny, ale za wyjątkową skromność, lubię wyjść z kuchni, by zaproponować jakieś danie, odpowiedzieć na pytania. Moją specjalnością jest kuchnia polska, włoska, uwielbiam eksperymenty kulinarne, zabawę smakiem.

Oczywiście po drodze.

Największym marzeniem było prowadzenie własnej restauracji, na początku źle trafiłem z lokalem, musiałem odbudować na nowo renomę lokalu. Udało się, ale zajęło to cztery lata.

W efekcie poszukiwań znaleźliśmy lokal o wdzięcznej nazwie "DWOREK KATARZYNKI". Zupełnie nowy, mało znany dla Poznaniaków. Podział zadań był jasny od samego początku: szef kuchni - Mateusz Przydział - mój wychowanek, tworzy dania i zarządza kuchnią, ja zajmuję się resztą. Salą i kelnerami zajęła się moja Marlenka, prawdziwa pasjonatka w dekoracji wnętrz i tworzeniu ciepła w restauracji. Sama układa kompozycje z kwiatów, nawet uszyła firany i obrusy do restauracji, dzięki temu nadała lokalowi prestiż.

Wszystko to wygląda bardzo ładnie i wydaje się dość proste, ale prowadzenie restauracji to wielkie wyzwanie. Gdyby nie nasze doświadczenie w organizacji imprez firmowych, imprez okolicznościowych, z bardzo skomplikowaną materią, polegająca na ustawieniu, zgraniu ze sobą wielu elementów, poddalibyśmy się już wcześniej.

Zdradzę wam pewien sekret: największą radość z prowadzenia restauracji sprawia nam to, że gość jest bardzo zadowolony z udanej imprezy.

„Wychodzę jak Apostoł i będę głosił Waszą chwałę dalej” - jak napisał jeden z naszych gości.

Historia

Folwark Katarzynki przed II Wojną Światową, był własnością Zielińskich, później Podlewskich, następnie znalazł się w zasobach Państwowego Funduszu Ziemi.

W 1989. roku nieruchomość tą od skarbu Państwa kupił Wojciech Czerwiński, jako jedyny chętny do zakupu zdewastowanego obiektu.

Rozpoczął się mozolny okres remontu i rozbudowy, a przede wszystkim odwadniania terenu i usuwania naniesionych wraz z opadami zwałów ziemi.

Dworek Katarzynki (1998)

Dzięki połączeniu wizji inwestorów z umiejętnościami i wyczuciem architekta P. Jacka Kukieły w 2005. roku ruszyła rozbudowa budynku. Według projektów P. J. Kukieły wykończone zostały również wnętrza: klatka schodowa, kominki, drzwi, łazienki, bar.

Powstał w ten sposób obiekt z częścią gastronomiczno-hotelową.

Prace zakończono w 2010. roku. Tereny zielone i parkingi zostały urządzone według własnych pomysłów Ewy i Wojciecha Czerwińskich.